Gdybym mógł się przenieść w czasie i przestrzeni,
na skrzydłach dmuchawca w obłoku ballady,
do wzgórz malowanych fioletem wrzosowisk,
zielenią połonin, w me góry – Bieszczady.
 
Zatopić się w cieniu buczynowych lasów,
z Majstrem Biedą usiąść przy wspomnień ognisku,
łamiąc się bułkami od Cześka Piekarza,
pijąc bimber mocny na dębowych liściach.
 
Z Bellonem pojechać ze stacyjki małej
znów nocnym pociągiem do miasta Włodawy,
Stachury poezją raczyć się do woli
przy kęsie kiełbasy, łyku zimnej kawy.
 
Noc przemija cicha, postaci się mylą,
świt tłumi marzenia i odpędza myśli.
Słychać brzęk butelek na wózkach mleczarzy.
Śniłem sen. Być może znowu mi się przyśni.

Stara piosenka harcerska w wykonaniu Piotra Łagodzica

Czy ktoś widział, czy ktoś słyszał, czy ktoś wie, a G E a
Jak tam w Czarcim Jarze drzewom źle? d G E a
Jak szeleszczą, jak dygocą d a
W liściach szumie, w ptaków śpiewie,
Tego nawet ciemną nocą licho nie wie. E a
Tylko stoi tam, samotnie stoi wciąż, d G E a
Z naszych marzeń zbudowany stary dom. d G E a

Autor wiersza, Ryszard Szociński ze Strzebowisk, k.Cisnej.

Muzyka, wykonanie: Maciej Jóźwik, góral ze stolicy Gór Świętokrzyskich, Kielce.

Szedł zmęczony Stary Pan Bóg

Gubił się w olszynach

- na Solince była cerkiew

Dlaczego jej nie ma

 

Pójdę chyba na Żubracze i gorzko zapłaczę.

Poszedł Stary na Żubracze i płacze i płacze.

 

W Cisnej w cerkwi ni popiołów

Zatarte już ślady

Strzępy skrzydeł mych aniołów

Deszcz pozmywał ślady.

 

I zatrzymał się w Przysłupiu

Do cerkwi przy drodze

Bo Mu utkwił cierń różany

W Jego starej nodze.

 

Cerkwi nie ma, Ludzi nie ma

Lipy kwiatem płaczą

Już mnie chyba nie zobaczą

Nie zobaczą

 

Na Wetlinie kamień został

Z cudnej mej świątyni

Siadłem przy nim – on zapłakał

Oni są już inni.

Wieczór poetycko - muzyczny " Pod skrzydłami magicznego Bieszczadu " w Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie - dnia 13. 10. 2017.

 

 

Podkategorie